piątek, 17 października 2014

Jest nowa fifa. Jest nowy Ultimate Team. DLC, które debiutowało kilka sezonów wstecz to miks karcianki i menadżera. Pomysł chwycił, a tegoroczną edycje odpowiednio usprawniono. 



Skąd elementy karcianki w futbolu? Ano stad, że piłkarze oraz stadiony, stroje, a nawet piłki, reprezentują właśnie karty. Konkretnie brazowe, srebrne i złote, w zależnosci od poziomu grajka lub wartości. Za pomoca kart trenujemy zawodników, przedłuzamy kontrakty i leczymy urazy. Zarobione w turniejach monety inwestujemy w nowe zestawy. Te tez wystepują w trzech kolorach oraz wersjach premium. Karty wymieniamy z innymi graczami ale UT premiuje klientów z grubszym portfelem i można na karty wydawać prawdziwa kase. I choć ceny pokroju 5 zeta to nie majątek, to kolejny kurek z kasa został odkrecony. 

W nowej FIFA 15 Ultimate Team zrezygnowano z modyfikatorów, które podczas spodkań dawały przewage nad rywalem. Teraz na murawie jestesmy zdani na siebie, a w kompletowaniu jedenastki pomaga nam system Chemistry. Jesli dany piłkarz dobrze czuje sie w naszym ustawieniu, gra na ulubionej pozycji, najlepiej obok rodaka lub kolegi z realnego klubu, wskaźnik "chemi" w drużynie rosnie.  Dlatego kluczem do budowania zespołu jest dobieranie zawodników zarówno do taktyki jak i zespołu. Lepiej bowiem w obronie poradzi sobie trio Hiszpanów niż Hiszpan, Niemiec i Francuz. 



Fifa ultimate Team to miła odskocznia. Dreszczyk emocji towarzyszacy rozpakowywaniu nowych pakietów, nakrecajace do dalszej gry kolekcjonowanie, koniecznosć ciągłego eksperymentowania ze składem i multum mozliwości w budowaniu druzyny zapewnią Ci furę emocji, a mnie na dobre odciagneły od wysłużonego juz trybu menadżerskiego. 
Do tej pory tworzeniem gier sportowych z mario w roli głównej zajmował sie zespół Camelot. Sporym zaskoczeniem była więc dla mnie informacja, że za kolejny tego typu tytuł wzieło się... Square Enix! I co ciekawe efekt ich pracy z RPG nie ma nic wspólnego. 



Założenia są podobne jak w klasycznej koszykówce - mamy boisko, dwa kosze(lub coś co je przypomina), drwie druzyny. Podstawowa różnica leży w elastycznym systemie punktowania. Za same trafienia mozemy dostac 20, 30 a nawet 40 punktów, w zaleznosci od odległości od kosza. Wartości te można bez problemu zwielokrotnić, zbierajac monety ukryte w losowo rozmieszczonych na parkiecie znakach zapytania. Gra oferuje zaskakująco duzą ilość ruchów -  różne rodzaje kozłowania, zwody, podania, kilka rodzajów rzutów do kosza, bloki, nagłe zwroty... łącznie kilkanascie standardowych akcji, do których dochodzą charakterystyczne dla kazdej postaci "spacjele" oraz klasyczne dopałk, znane chociażby z mario kart. Co najciekawsze Wszystkie ruchy wykonujemy za pomocą stylusa. O dziwo, system ten nie jest szczególnie skomplikowany - przeciwnie, jest intuicyjny, wymaga jedynie treningu. 





Kontrowersyjny jest sposób w jaki square zaimplementowało w grze sztuczną inteligencje. Choć na planszy jest 6 postaci, walka toczy sie tylko miedzy graczem a przeciwnikiem kontrolowanym przez konsole. Pozostałe postacie jedynie biegaja po planszy czekając na podanie, po za tym nie robia kompletnie nic. Choć może to i lepiej, czasem a parkiecie dzieje się tak du zo że dwie dodatkowe wtracajace sie postacie wprowadziły by za duży chaos. Nie znaczy to że poziom reprezentowany przez drużyne przeciwnika jest niski. Z początku jest bardzo łatwo, jednak potem konsola się rozkreca, osiagajac skuteczność 100% we wszystkich zagraniach. Jest cieżko. Jest naprawde cieżko. O wiele przyjemniejsza jest zabawa z żywym przeciwnikiem. Niestety gra nie posiada trybu online, a multiplayer wymaga dwuch kartridży i pozwala na zabawe jedynie dwujce osób. 


Potrzeba było reki artystów ze Square Enix by pokazać jak bogaty jest świat hydraulika. Każda z kilkunastu plansz zawiera bardzo bogate, trójwymiarowe otoczenie i sporo elementów interaktywnych. Po parkiecie biegaja szczegółowe, dobrze animowane postacie, kazdej akcji towarzysza efekty specjalne, a całość nie zwalnia ani na moment. To nie lada osiągniecie, biorac pod uwage stopien rozbudowania gry i tempo rozgrywki. 




Mario Slam Basketball przypomina troche demo techniczne. Jest rozbudowany, świetnie wykonany, jedynie grywalnosć pozostawia pewien niedosyt. Przydał by sie też bardziej rozbudowany tryb multiplayer. 
Subscribe to RSS Feed Follow me on Twitter!